piątek, 22 kwietnia 2016

Spotkanie z Doula

Powoli kończy się miesiąc, a ja dopiero zamieszczam wydarzenia z jego początku. Tak bywa przy dużej ilości pracy, małym dziecku i ciągłym doszkalaniu się :)

2 Kwietnia w szkole rodzenia odbyło się spotkanie z Doulą

Temat spotkania:

Adrianna Napierała "Towarzyszenie Douli w okresie po porodzie"

Justyna Prucnal "Poród w zgodzie z rytmem natury oraz rola osoby towarzyszącej" 




W ramach spotkania mamy mogły zobaczyć sposób pielęgnacji, noszenia i przekładania dziecka zgodne z metodą NDT - Bobath. 




Na zakończenie spotkania odbył się pokaz masażu Ma-URI w specjalnej intencji skierowanej do kobiet w ciąży i jej dziecka. 


Krąg opowieści porodowych


           
        Spotkanie kręgu odbyło się w gronie 7 kobiet z niezwykłymi doświadczeniami porodowymi. Przedstawiając historie w jakich na świat przyszły nasze dzieci zrozumiałyśmy jak niezwykłą moc mamy w sobie. Instynkt i wewnętrzna siła są elementami o których nie przeczytamy w żadnej z książek. 

W kręgu uczestniczyły m.in. kobieta po porodzie domowym i po porodzie w Przyszpitalnym Domu Narodzin w Warszawie.





Zdjęcia zrobione i opublikowane za zgodą uczestniczek.

niedziela, 16 lutego 2014

"Położna 3550 cudów narodzin"

Jeannette Kalyta w swojej książce przedstawia nam jak w przeciągu lat zmieniło się podejście do porodu w Polsce.
Książkę wciągnęła mnie i w ciągu jednego dnia pochłonęłam ją całkowicie.
Zachęca do przeczytania :)




„Położna. 3550 cudów narodzin” to autobiograficzna opowieść Jeannette Kalyty, najbardziej znanej polskiej położnej. Wzruszająca, momentami zabawna, głęboko prawdziwa historia jej życia i pracy. Niezwykły dokument cudu narodzin dziecka i mocny głos w społecznej dyskusji na temat podmiotowości kobiety w czasie porodu. Historie par i matek rodzących pod opieką Jeannette Kalyty wywołują żywe emocje i skłaniają do refleksji. To książka i dla rodziców, i tych, którzy chcą nimi zostać.
„Możemy rodzić odważnie. W zgodzie ze swoim ciałem, intuicją, naturą. Jeannette napisała książkę bardzo potrzebną. Piękną, prawdziwą, z serca. Żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej”
Agnieszka Grochowska

„Opowieść Jeannette Kalyty to pozycja ciekawa i niekonwencjonalna. Pozwala czytelnikowi na własną refleksję dotyczącą porodów naturalnych i wskazań do wykonywania cesarskich cięć.
Autorka to fachowiec, profesjonalistka, a przede wszystkim człowiek bliski tym, którym służy i których wspiera.
Gorąco polecam”.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Dmoch-Gajzlerska

Dwa spośród 3550 cudów narodzin to narodziny moich synów! Najmocniejsze i najpiękniejsze doświadczenia mojego życia.
Za wszystkie dzieci – moje i nie moje – i to, jak zmieniłaś nas, dorosłych. Dziękuję, Jeannette”.
Anna Maria Jopek

środa, 2 października 2013

TYDZIEŃ BLISKOŚCI

 
 
ZAPRASZAMY WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH: PARY OCZEKUJĄCE DZIECKA, POŁOŻNE, LEKARZY, STUDENTKI POŁOŻNICTWA NA SPOTKANIE WOKÓŁ TEMATU BLISKOŚCI.

10 października 2013r.

W PROGRAMIE:

17:00 - Spotkanie z fizjoterapeutką i doradcą noszenia dzieci w chustach - rozmowa o znaczeniu chustonoszenia i kangurowania po porodzie - cel, kiedy zacząć, zasady postępowania. Pokaz podstawowych technik wiązania chust.

18:00 - Projekcja filmu "Doula" - o towarzyszeniu kobiecie rodzącej/parze w okresie okołoporodowym. - spotkanie z przedstawicielkami Stowarzyszenia Doula w Polsce

Serdecznie zapraszamy!

Rejestracja: mailowa: kontakt@lagodnerodzenie.pl lub tel. 502-51-77-52

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozmowy o mleku

Polecam artykuł "Magda Karpienia – Rozmowa o mleku mamy i mleku modyfikowanym".
http://dziecisawazne.pl/magda-karpienia-rozmowa-o-mleku-mamy-i-mleku-modyfikowanym/

Karmiąc piersią musimy być silne żeby nie poddać się presji otoczenia i reklamom. Nasze mleko jest najbardziej wartościowe, a organizm każdej z nas jest wspaniale przygotowany na produkcje tego niezwykłego pokarmu.

środa, 17 kwietnia 2013

Artykuł który mnie poruszył

Postanowiłam skopiować artykuł który pokazuje jak wiele trzeba zmienić w naszych szpitalach, na oddziałach położniczych.
Usłyszałam kiedyś słowa od lekarza: "Pacjentki za dużo o sobie decydują..." Myślałam, że jest to jeden z nie wielu lekarzy z tak dziwnym podjeściem do rodzącej. Po tym artykule widze jednak, że się myliłam.
Zastanawia mnie tylko jednak rzecz,dlaczego w taki sposób wypowiadają się głównie mężczyźni?  Czyżby to była prawda, że od momenu kiedy weszli oni na porodówke naturalny poród zaniknoł, a wszytsko zostało wstawione w ramy czasowe?

Rodzić po ludzku? Nie w Polsce

Szpitale lekceważą standardy wprowadzone przez resort zdrowia. Bo pacjentka za bardzo może ingerować w poród. – Powinno się zmienić mentalność matek, nie procedury –twierdzą lekarze.

Zasady opieki okołoporodowej opracowane przez Ministerstwo Zdrowia weszły w życie w kwietniu 2011 r. (w 2012 r. były znowelizowane) i po raz pierwszy dokładnie opisywały, jakie prawa ma rodząca, a jakie obowiązki personel medyczny. Chodziło o to m.in., aby kobiety mogły wybierać pozycję do rodzenia, poznać strategie uśmierzania bólu, mieć kontakt z dzieckiem„skóra do skóry” bezpośrednio po porodzie. Ale po 2 latach od wejścia w życie przepisów w szpitalach niewiele w tej kwestii sięzmieniło. – W pełnym zakresie nie wprowadziła ich żadna z monitorowanych placówek – mówi Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku, która przeprowadziła pogłębione wywiady i badania w 10 placówkach na Mazowszu.
To powszechny problem, co potwierdzająwyniki sondy przeprowadzonej z inicjatywy Leokadii Jędrzejewskiej – konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego. Wykonano ją na 220 oddziałach położniczych w całej Polsce. I w blisko 60 proc. placówek standardy są wprowadzone tylko częściowo lub wcale ich nie ma. Najwięcej trudności nastręcza szpitalom zapewnienie dwugodzinnego kontaktu „skóra do skóry” i umożliwienie pierwszego karmienia piersią. Według raportu Fundacji Rodzić po Ludzku: w 9 spośród 10 mazowieckich placówek wymóg ten nie był realizowany. Dziecko było kładzione na brzuch matki na kilka minut.
Inny problem – rodzącej jużna początku zakłada się wenflon, choćstandardy mówią, że należy to robićtylko w razie potrzeby. Kobiety często też na czas całego porodu podłączane są do aparatury monitorującej bicie serca dziecka, gdy zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem należy to robićw medycznie uzasadnionych przypadkach.
Rzadko się zdarza, by rodzące mogły pić dowolne ilości płynów, nadal rutynowo nacina się krocze, przebija pęcherz płodowy, a poród odbywa się na wznak. Nierespektowane jest prawo kobiety do pełnej informacji, do wyrażenia świadomej zgody lub odmowy, w szczególności w odniesieniu do zabiegów medycznych i interwencji podczas porodu. Zamiast tego personel medyczny informuje rodzącą, że dany zabieg zostanie wykonany.
Większość szpitali twierdzi,że daje wybór matce w kwestii sposobu rodzenia: kobieta może jedynie wybrać, czy będzie leżeć na plecach, czy na boku. Zgodnie z nowymi standardami mogłaby rodzić nawet na stojąco, a personel powinien być na to gotowy. Co ciekawe, najsłabszą znajomość standardów wykazują osoby odpowiedzialne za ich wdrażanie, czyli ordynatorzy.
– Te wytyczne nie są przestrzegane i nie będą, bo są absurdalne i nieprzystające do wiedzy medycznej – przekonuje prof. Romuald Dębski, położnik i ginekolog. Dodaje, że są napisane przy założeniu,że każdy poród kończy się dobrze.– Na początku porodu nie można miećpewności, jak on przebiegnie i jaki będzie jego finał – zwraca uwagę Dębski.
Szpitale nie dostosowują się do standardów także dlatego, że wiedzą,iż nie grożą im z tego powodu konsekwencje. Nie ma systemu kontroli procedur stosowanych przez szpitale. Dlatego zdaniem fundacji niezbędne jest opracowanie wytycznych, szkoleń i działań edukacyjnych.– Inicjatorem powinien być resort zdrowia jako organ władzy publicznej odpowiedzialny za właściwą realizację opieki okołoporodowej – uważa Pietrusiewicz.
Wciąż problemem jest sprawa znieczulenia przy porodzie. Już rok temu resort zapowiedział powszechne udostępnienie go rodzącym, a w lipcu zakończyło sięzgłaszanie uwag do odpowiedniego rozporządzenia. Projekt rozporządzenia został skierowany pod obrady Kolegium MZ z prośbą o akceptację jego treści po uzgodnieniach międzyresortowych i konsultacjach społecznych. Ale nic nie wiadomo o terminach. – Decyzja dotycząca przyjęcia rozporządzenia nie została jeszcze podjęta– tłumaczy rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk.
Być może ma to związek z tym,że pomysł powszechnego znieczulenia budzi dezaprobatę w szpitalach, które nie mająpieniędzy na zatrudnienie dodatkowych anestezjologów. Możliwe zatem, że ze znieczuleniami będzie jak ze standardami opieki okołoporodowej – będą podawane rodzącym kobietom wyłącznie na papierze.
 

środa, 10 kwietnia 2013

Terapia czaszkowo-krzyżowa u dzieci. Terapia przez dotyk

W oczekiwaniu na nowego członka rodziny często głaszczesz swój powiększający się brzuszek. Stymulujesz w ten sposób receptory narządu zmysłu dotyku. Delikatny, czuły dotyk przekazany maleństwu w Twoim ciele daje mu poczucie bezpieczeństwa i odczuwanie Twojej miłości w oczekiwaniu na Jego przyjście na świat.
W obecnych czasach dotyk nieprawidłowo kojarzy się nam z czymś niewłaściwym, niedobrym, krzywdzącym. Dotyk - ten dawany z wielką miłością małemu człowiekowi pomoże wprowadzić w jego świat obudzonych zmysłów równowagę i harmonię. Zmysł czucia rozwija się najwcześniej spośród innych układów zmysłu i jest bardzo ważnym narządem służącym stworzeniu solidnej bazy dla rozwoju innych układów zmysłowych. Układ dotykowy oddziałuje na inne układy zmysłowe i ruchowe, pobudza wiele różnych poziomów i obszarów w mózgu, wpływa na rozwój i stymuluje ekspresję i percepcję mowy. Dzieci przytulane, głaskane, dotykane szybciej się rozwijają i integrują więcej odruchów, są odważniejsze, otwarte na nowe wyzwania otaczającego świata.
Jak więc możesz wspomóc swoje dziecko w łagodnym i bezpiecznym przyjmowaniu bodźców "bombardujących" jego wrażliwy, rozwijający się układ nerwowy? Jedną z najbezpieczniejszych form wspomagania zdrowia i rozwoju dziecka jest terapia czaszkowo-krzyżowa (kranialna, kraniosakralna, masaż czaszkowy, z ang. craniosacral). Przeznaczona jest do pracy ze zdrowym niemowlęciem i dzieckiem, jak również z wcześniakami, noworodkami z problemami okołoporodowymi i dziećmi z różnorakimi schorzeniami.
Stosowany w terapii czaszkowo-krzyżowej delikatny, motylkowy dotyk, pozwala na uwolnienie napięć, które gromadzą się w ciele dziecka. Podczas każdego porodu czy to fizjologicznego czy też niefizjologicznego (wywoływanego lub przez cesarskie cięcie) dziecko ulega traumatyzacji. Jest to jeden z największych wysiłków jakie musi podjąć maleństwo na początku swojej drogi życia. Dodatkowo podawane leki torujące (przyśpieszające) poród, jak i używane narzędzia mogą zwiększyć rozmiar traumatyzacji.
Powstałe po tych pierwszych doświadczeniach problemy: z zasypianiem, objawy niepokoju, rozdrażnienia, niestrawności, kolki, niechęć do przytulania, a w późniejszym czasie – problemy w nauce, zez, jąkanie, tiki nerwowe, moczenie nocne i lęki, mogą zostać rozwiązane przez delikatny dotyk terapii czaszkowo-krzyżowej i konkretne układy terapeutyczne, czy też masaż motylkowy, którego terapeuta uczy rodziców dziecka podczas spotkania terapeutycznego.
Jak wygląda terapia?
Nie wymaga ona bezpośredniego kontaktu ze skórą dziecka, ubranko powinno być miękkie, lekkie nie krępujące ruchów. Terapeuta w czasie zabiegu, który średnio trwa ok 45 minut u dzieci (w zależności od wieku), często jednak nie więcej niż 20 min, wykonuje konkretne układy terapeutyczne, dotykając dziecko w różnych miejscach: na główce (układy sprawdzające kości czaszki), klatce piersiowej, kości krzyżowej, stopach, delikatnym, motylkowym dotykiem pozwalającym na rozluźnienie tkanek miękkich i kostnych w obrębie układu czaszkowo-krzyżowego małego pacjenta (zespołu membranowego opony twardej i przyczepionych do niej struktur kostnych czaszki, kręgosłupa i kości krzyżowej). Duża część technik skierowana jest na przywrócenie naturalnego, wzajemnego ruchu kości czaszki i elastyczności membran otaczających mózgowie i rdzeń kręgowy. Zabieg uwalnia różne ograniczenia i dysfunkcje w ciele i przywraca ruchomość układu (dobre samopoczucie). Dziecko po zabiegu jest rozluźnione, wypoczęte, często zasypia podczas terapii.
W pracy fizjoterapeutycznej, która wymaga pełnego zrozumienia pacjenta, jego problemów i zapewnienia mu maksymalnego usprawnienia i powrotu do zdrowia, TCK stanowi ogniwo łączące różne techniki podejścia do pacjenta. Daje możliwość nie tylko prowadzenia dziecka w samodzielnej terapii, ale doskonale rozluźnia, przygotowuje ciało i umysł małego pacjenta do ciężkiej pracy podczas stosowania innych metod np. Vojty czy terapii Bobath. Wspomaga mobilizację organizmu i wzmocnienie jego naturalnych zasobów, pomaga na drodze powrotu do pełnej sprawności i zdrowia.

Certyfikowany instruktor terapeuta Terapii czaszkowo-krzyżowej, mgr Justyna Sadowska

Żródło: http://miastodzieci.pl/dla_rodzicow/:/2422:terapia-krzyzowo-czaszkowa-dla-dzieci-terapia-przez-dotyk

Justyna Sadowska jest niezwykłą kobietą dzięki której zrozumiałam, że dotyk naprawde czyni cuda.  Dziękuje jej za nauke i wsparcie.